Prezes PZPK: Ten rok w porównaniu do poprzednich lat był trudniejszy. Wilgotność ziarna była większa


Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych (PZPRZ) i Polski Związek Producentów Kukurydzy (PZPK) podczas wspólnej konferencji oceniły aktualną sytuację na rynku zbóż i kukurydzy.

Stanisław Kacperczyk, prezes Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych oraz prof. Tadeusz Michalski, prezes Polskiego Związku Producentów Kukurydzy byli zgodni, że ogromny wpływ na tegoroczne zbiory miała pogoda, która wielokrotnie utrudniała pracę rolników.

– 2017 jest to rok bardzo dużych różnic i rozbieżności, jeśli chodzi o uprawę kukurydzy w naszym raju. Część rolników mówi, że jest dobrze, z kolei inni, że jest źle. Wszystko zależy od lokalnego spojrzenia, bo rzeczywiście te różnice wyszły bardzo duże ze względu na opady deszczu, które w poszczególnych regionach nie dopisały lub było ich za dużo. W związku z tym tegoroczny obraz uprawy jest bardzo zróżnicowany. Natomiast patrząc na regiony, gdzie kukurydza bardzo dobrze wyrosła, można mówić o potencjale i rozwoju. I chociaż tam też były szkody związane z pogodą, świadczy to o tym, że kukurydza w naszych warunkach radzi sobie bardzo dobrze i możliwości produkcyjne są duże – tłumaczył prof. Tadeusz Michalski.

– W rejonach gdzie był nadmiar wody i pogoda była przeokropna, siewy wyszły bardzo rozciągnięte w czasie. Termin agrotechniczny nie był do końca zachowany w wielu gospodarstwach. W moim gospodarstwie siew pszenicy na polu 100 ha trwał ponad miesiąc. Nie wiem, jak te rośliny będą zimowały, trudno teraz jest to przewidzieć – cytuje Stanisława Kacperczyka Farmer.pl

– Zbiór jest newralgiczny. Pozytywnie patrząc, mamy dobrą infrastrukturę i maszyny, które bez problemu zamówimy jak np. do oprysku czy zbioru kukurydzy. Kto potrafił to wykorzystać, wyszedł najlepiej. Z drugiej strony istnieje zagrożenie jakościowe i ilościowe, ponieważ jeszcze zostały takie enklawy, gdzie wody jest dużo, nie spływa i przez to nie było ta zbiorów – wyjaśnił Tadeusz Michalski.

– Ten rok w porównaniu do poprzednich lat był trudniejszy. Wilgotność ziarna była większa o 5 procent, a co za tym idzie straty i opóźnienie w terminie od dwóch do trzech tygodni. Kukurydzę powinno się zbierać w połowie października, natomiast w tym roku wydłużyło się to do listopada, gdzie warunki pogodowe bywają różne. Rolnicy muszą z tego wyciągać wnioski i stawiać np. na uprawy wcześniejsze, które pozwolą robić zbiory dużo wcześniej, np. już we wrześniu – dodał prezes PZPK.

Źródło: PZPK